środa, 4 marca 2015

Kuchnia w roli głównej

Witam!

Tak sobie myślę, że kuchnia nie grała tutaj jeszcze pierwszoplanowej roli. Najwyższy więc czas to zmienić. Generalny lifting kuchni odbył się jakieś pięć lat temu. Wymieniliśmy wtedy wszystko: szafki, podłogę, lodówkę, stół. Akurat tutaj nie mieliśmy trudności rozstać się z poprzednimi meblami, zbieranina i pozostałości jeszcze ze studenckich czasów, żadnych cacek godnych zachowania.

Dzięki taboretom oraz podstawie po maszynie do szycia powstał lekko barowy klimat, białe meble i podłoga rozjaśniają to dość ciemne pomieszczenie (wschód i ściana). Brązową półkę we wnęce za lodówką wymieniliśmy na dwie białe, do tego dużo białych naczyń. Wszystko po to, aby i ten róg jak najbardziej rozjaśnić.

Dość nietypowo dla nas w kuchni postawiliśmy na biel. Ok, ścianę dziś pominiemy. :D Głównie białe są również nasze kuchenne skorupki. Zaczęło się od praktycznych powodów. Zastawę stołową kupiliśmy białą i bez ozdób,  bo te zazwyczaj źle znoszą kąpiel w zmywarce. Dokupując coś nowego też pozostaję przy bieli, dzięki temu mogę do woli kombinować, no i szaleć z kolorowymi dodatkami typu serwetki itp.












Wiosnę czuć w powietrzu, wróciła mi wena do działania. To ostatnia okazja na wprowadzenie kilku zmian w domu. Niedługo zaczynamy sezon prac i przyjemności na działce. Przez tych kilka lat, odkąd mamy ogródek, wyrobiliśmy sobie taki dwufazowy rytm: okres jesienno-zimowy, to prace w domu, zaś wiosną i latem działamy w ogródku.

Do poczytania! Pozdrawiam serdecznie
Moni

18 komentarzy:

  1. Monia, fajnie ze dajesz znaki zycia :) Tak sobie ostatnio myslalam :D. Fajna, przytulna kuchnia. Masz duzo dodatkow, ktore bym chetnie widziala u siebie ;) Czaje sie na te garnuszki z ikea, jestes z nich zadowolona?

    Wiosenne pozdrowienia!
    M.
    P. S. Zapraszam Cie do siebie na urodzinowe Candy :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, miło mi bardzo! Dzięki, tak dodatki dopiero nadają smaczku. Chociaż jednak zawsze biorę pod uwagę również praktyczność, czyli przyjemne z pożytecznym ;)
      Ja kupiłam tylko rondelek. Uchwyt dałoby się z pewnością lepiej doczepić (lekko się chybocze), ale to nic, bo on mi się poprostu podoba! Zresztą to u Ciebie się zainspirowałam i stwoerdziłam, że rondel mogłabym wymienić :)
      Buziaki i dziękuję za zaproszenie, zaraz idę czytać!

      Usuń
  2. Bardzo ładna kuchnia, a kolor ścian zawsze można zmienić. Baza jest ponadczasowa , super !
    A skorupki białe też sa podstawą, zawsze tylko takie miałam , chcoiaż teraz ciągnie mnie do kolorów i zestawień b&w, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak gust się zmienia. Na szczęście, bo inaczej byłoby nudno! Zresztą myślę, że działa to trochę na zasadzie przeciwieństw. Mi coraz bardziej podobają się minimalistyczne wnętrza... ciekawe co z tego wyniknie ;)
      Pozdrawiam Alicjo!

      Usuń
  3. Biel i zieleń? Super, ja mam takie połączenie w salonie :) Bardzo ładnie wam wyszło.

    P.S. Zapraszam na CANDY, do wygrania aż 3 nagrody http://pastel-home.blogspot.com/2015/02/candy.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To ciekawe, dziękuję za zaproszenie, chętnie zajrzę! Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Bardzo ładnie.... W życiu bym nie pomyślała zentaka zieleń mi się spodoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się spodobała przez opatrzenie po latach, ale temat wyboru farb, to temat-rzeka. Zresztą kilkakrotnie już o tym psałam :)
      Buziaki!

      Usuń
  5. a mi ten kolor ścian wybitnie nie podoba sie no ale to rzecz gustu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimie - faktycznie taki wyrazisty kolor może się nie podobać, szczególnie w czasach wszechobecnej bieli :) Pozdrawiam

      Usuń
  6. Moniko fajnie, że jesteś :).
    W kwestii ścian to zawsze można pomalować.
    Twoja kuchnie jest bardzo przytulna :)
    Miłego dnia! Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto, dziękuję, bardzo mi miło! Pozdrawiam Cię ciepło!

      Usuń
  7. moja kuchnia jako jedyne pomieszczenie (poza dziecięcym pierdolnikiem) ma widoczne znamiona zamieszkania. krótko mówiąc zawsze jakąś jej część stanowi chaos. u ciebie efekt ten został osiągnięty przy utrzymanym porządku, zazdraszczam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten utrzymany porządek został specjalnie spreparowany do sesji foto ;) No ale dziękuję - jako jedyna to zauważyłaś i doceniłaś. :) Buziaki Lucy!

      Usuń
  8. Oj, ale mam zaległości... A gdzie kafelki białe "cegiełki" ;)) a tak serio, miło "poznać" Twoją kuchnię, jak zwykle super klimat i oryginalnie. Najbardziej urzekly mnie oczywiście dodatki retro i lodówka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie kuchnia to centrum spotkań- miejsce gdzie wszyscy przychodzą, aby zwyczajnie posiedzieć i pogadać. Nawet goście nie chcą iśc do salonu :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze mile widziane! :)